Noworodki i niemowlęta do ok. 9-10 m-ca najlepiej masować w ciągu dnia, w porze najdłuższego czuwania (zazwyczaj jest to przed południem). Masaż jest bardzo wyczerpującą stymulacją dla tak młodego układu nerwowego, dlatego lepiej robić go gdy dziecko jest wypoczęte.

W wieku 9-10 m-cy dziecko zaczyna uciekać z kolan w czasie masażu i jest dużo bardziej zainteresowane tym co się dzieje dookoła niego. Dobrze jest wtedy przenieść porę masażu na wieczór, kiedy dziecko jest nasycone ruchem, albo i nie…J i wtedy potrzebuje wyciszenia. Wieczorny masaż doskonale spełni tą rolę jak i też pozwoli nam wreszcie spotkać się sam na sam z naszym wszędobylskim.

Niektóre dzieci potrzebują przerwy w masażu w wieku 10-14 miesięcy. Nasz obieżyświat ma bardzo silną potrzebę poznawania nowego. Dlatego warto czasami zrobić przerwę i przez miesiąc lub dwa go nie masować. Potem zacząć już nieco inaczej, np. nakładając dziecku krem na rękę by samo pomasowało sobie jakąś część ciała.

Zachęcam wszystkie mamy by powracały do masażu dziecka gdy kończą karmienie piersią, wracają po urlopie do pracy, lub gdy urodzi się kolejne potomstwo. Są to chwile gdy gwałtownie spada ilość czasu jaki spędzamy dotykając dziecko, a przecież dotyk jest jedną z form okazywania miłości. Wspomnę również o tym, że nie tylko my możemy masować dziecko. Już 1,5 roczne dziecko, które zna masaż z autopsji może za nas wykonać część masażu swojemu młodszemu rodzeństwu (oczywiście pod okiem rodzica). Taka możliwość zmniejsza poczucie rywalizacji w dziecku a wyrabia poczucie odpowiedzialności za tego małego człowieka.

W wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym nie wykonuje się masażu na co dzień. I nie służy on bezpośrednio rozwojowi fizycznemu, a raczej jest to sposób na ukojenie rozbudzonych w ciągu dnia emocji.